|
Mecze z Malinką od zawsze dostarczały wiele emocji - podobnie było i tym razem. Dla Komety spotkanie układało się od samego poczatku wręcz wyśmienicie - już w 2 minucie po zagraniu ręką w polu karnym sędzia podyktował jedynastkę. Na bramkę zamienił ją kapitan Michał Sawzdargo. Gospodarze rzusili się do odrabiania strat ale to piłkarze z Kryniczna po 20 minutach prowadzili już 0:2. Gracze z malin mocno poddenerwowani często ostro zagrywali czego efektem były żółte kartki a jedynym zagrożeniem dla naszej bramki były stałe fragmenty. Po jednym z rzutów wolnych piłka minęła wszystkich obrońców Komety i w wielkim zamieszaniu trafiła do napastnika Malin a potem do naszej bramki. Wynikiem 1:2 skończyła się pierwsza połowa.
W drugiej połowie gospodarze dążyli za wszelką cenę do wyrównania - nie szczędząc w środkach (często hamskich i nie sportowych). Mimo tego dobre zmiany w drugiej połowie przyniosły nam kolejne dwie bramki. Obie akcje były wynikiem szybkiego kontrataku - pierwszą zainicjował i wykończył Dawi Dymitrow a drugą po samotnym rajdzie przez pół boiska wykorzystał Jakub Malkiewicz. Wynik spotkania 1:4 cieszy tym bardziej, że spotkanie to było pierwszym, jak do tej pory dla nas wygranym meczem na wyjeździe z Malinami.
|