Historia klubu
 

Sezon 2002/2003

KS Kryniczno powstało formalnie w sierpniu 2002 roku. Pomysł założenia drużyny poddali sami późniejsi zawodnicy. Prezesem (w sensie opiekunem) zgodził się zostać pan Jacek Majewski.

Pierwsze oficjalne mecze rozegrane zostały na turniejach gminnych w Strzeszowie i Ozorowicach. Niestety, będąca dopiero w budowie, drużyna nie osiągnęła oszałamiających wyników. Wprawdzie przegrała dwukrotnie z drużyna Orkan Ligota Piękna (obecnie A-klasa), ale zaledwie różnica jednej bramki, strzelając przy tym swoje pierwsze oficjalne bramki. W turniejach tych dwukrotnie KS Kryniczno zajmowało czwarte miejsce ( na sześć drużyn).

Potem zaczął się etap przygotowania do sezonu, czyli treningi i sparingi. Głównym sparing-partnerem została drużyna Polanowic. Na boisku przeciwników niestety Kryniczno wielokrotnie musiało uznać wyższość rywali. Jednak z meczu na mecz gra stawała się bardziej wyrównana.

Kolejną przeszkodą drużyny był brak własnego boiska. Okazało się, że jest taka możliwość, aby mecze w lidze rozgrywać na pseudo-boisku w Rogożu. Jednak, aby było to możliwe należało wcześniej odpowiednio przygotować teren boiska. Z udziałem prezesa i grupy zapalonych piłkarzy cel został osiągnięty i boisko zostało dopuszczone do rozgrywek w lidze.

W końcu we wrześniu 2002 roku został rozegrany pierwszy oficjalny mecz ligowy. Od razu był to mecz wielkiej wagi, gdyż z drużyną z Malin a więc rywalem zza miedzy. Po inauguracji przyszedł czas na kolejne mecze. Nikt nie oczekiwał wielkich wyników, więc nie ciążyła jakaś specjalna presja na zawodnikach. Stąd gra rzeczywiście była przyjemnością.

Na początku nikt nie wiedział, co tak naprawdę należy robić, aby kierować drużyną. Choćby fakt, że trzeba wypełnić protokół meczu, uzupełnić załączniki czy opłacić sędziego. Tego wszystkiego należało się nauczyć. I szczęśliwie dotrwać do przerwy między sezonowej.

Należy wspomnieć, że fakt rozgrywania meczy na własnym boisku przyciągał dużą rzeszę kibiców. Niektórzy obserwatorzy twierdzą, że największą w lidze. Prawdą jest, iż popularność tej dyscypliny sportu w Krynicznie jest duża zawłaszcza wśród młodzieży i dzieci.

Niestety w przerwie zimowej doszło do pewnych sporów między niektórymi zawodnikami a prezesem. Wynikiem, czego było zmniejszenie liczby zawodników. Mimo różnych trudności sezon 2002/2003 udało się zakończyć. Ostatecznie Kryniczno uplasowało się na ósmym miejscu (na 11 drużyn). Nie można uznać tego za sukces, ale zawodnicy z całą pewnością nabyli dużego doświadczenia i obycia na boisku.

Po sezonie nigdy nie ma przerwy gdyż, aby nie tracić formy, organizuje się sparingi czy inne mecze towarzyskie. Oczywiście w lecie organizowane są również turnieje. Na jednym z nich Kryniczno odniosło znaczący sukces zdobywając trzecie miejsce. Nie można też zapomnieć o meczu Kawalerowie kontra Żonaci?, który odbył się zaraz po zakończeniu sezonu. Był to dobry sposób na zebranie wszystkich zawodników i wspólną zabawę.

W międzyczasie wyrażono zgodę w gminie na przyznanie terenu koło cmentarza na teren sportowy, miedzy innymi boisko piłkarskie. Teren ten będący wcześniej zwykłą łąką wymagał włożenia wielkiej pracy, aby go w miarę wyrównać i rozplanować. Obecnie można dostrzec, jakie efekty przyniosła praca. Jednak do doskonałości jeszcze daleka droga. Zarówno zawodnicy jak i kibice czekają z niecierpliwością, kiedy będzie można wreszcie rozegrać tam pierwszy mecz.

[do góry]


 

  Sezon 2003/2004

Pod koniec sierpnia zaczął się kolejny sezon piłkarski. Niestety kolejni piłkarze odeszli ze składu, co spowodowało jeszcze słabszą grę drużyny. Po kilku meczach, można powiedzieć, że prezes zrezygnował z dalszej działalności na rzecz Pawła Nowaka. Nie zmieniło w prawdzie to niczego w grze, ale wielu twierdzi, że polepszyła się atmosfera w drużynie. Runda jesienna okazała się bardzo trudna nie tylko pod względem wyników, ale również finansowym. Pod koniec rundy kilku zawodników płaciło z własnej kieszeni za sędziów oraz na bieżące potrzeby, takie jak strój bramkarski czy rękawice.

W rundzie wiosennej do drużyny powróciło kilku naszych dawynch kolegów z boiska jak również dwóch całkiem nowych zawodników. Po mału można było zaobserwować postępy w grze, dzięki treningom i rozmowom pomeczowym.

Ostatecznie sezon zakończyliśmy na 11 miejscu co nie jest dobrą reklamą naszej drużyny. W rzeczywistości graliśmy lepiej niż wynikało to z pozycji w tabeli, ale brakowało nam doświadczenia a czasem po prostu umiejętności.

Zwyczajem sprzed roku po zakończeniu sezonu odbył się mecz Kawalerowie kontra Żonaci, który zakończył się wynikiem 6:3 dla kawalerów. W przerwie między sezonowej uczestniczyliśmy w dwóch turniejach ale baz specjalnych rezultatów, o czym nie warto wspominać.

Z wydarzeń pozaboiskowych najważniejszym było ukończenie budowy nowego boiska w Krynicznie. Dzięki staraniom zarządu klubu i zawodników udało się zdobyć baraki na szatnię oraz przygotować boisko do rozgrywek.

[do góry]


 

Sezon 2004/2005

Kolejny sezon gry naszej drużyny zapowiadał się obiecująco. Wystartowaliśmy w powiatowej C klasie. Jak się szybko okazało, poziom tych rozgrywek nie był zbyt wysoki, poza kilkoma drużynami.

Przez prawie całą rundę jesienną prowadziliśmy w tabeli. Wynikało to głównie z zaległego meczu Malin. Ale po przegranej z tym zespołem i zakończeniu sezonu, ostatecznie ukończyliśmy rundę na drugim miejscu. Atmosfera w drużynie była bardzo dobra i większość kibiców była zadowolona z osiągniętych wyników.

W przerwie między rundami, jak co roku ćwiczyliśmy na sali gimnastycznej w Krynicznie. Jest to jedyny sposób utrzymania formy w sezonie zimowym.

Jednocześnie nasza drużyna zgłosiła się do rozgrywek ligi halowej w Obornikach Śl. Początkowo te rozgrywki były serią porażek naszej drużyny. Z czasem nasi zawodnicy nauczyli się jak się gra w footsal. Ostatecznie rozgrywki ukończyliśmy na 9 miejscu i z powodu absencji jednej z drużyn, organizatorzy zaprosili nas na play-off. Niestety jak to w tego typu rozgrywkach pierwszy mecz graliśmy ze zwycięzcą ligi. Przegraliśmy jednak dopiero w rzutach karnych. Dlatego z postawy naszej można być zadowolonym.

Mimo przepracowanego sezonu zimowego w rundzie wiosennej wiodła nam się różnie. Większość meczy przegraliśmy co spowodowało nasz spadek w tabeli na 3 miejsce. Niestety wynikły również pewne zgrzyty w drużynie i poraz kolejny kilku graczy zrezygnowało z dalszej gry w naszym zespole.

W przerwie międzysezonowej w Krynicznie organizowany był turniej: "O Puchar Wójta". W prawdzie w samym turnieju nie pokazaliśmy się z najlepszej strony, ale za organizację imprezy byliśmy bardzo chwaleni. W rezultacie otrzymaliśmy wyróżnienie w postaci nagrody Fair-play.

Po zakończonym sezonie i nieudanych występach w dwóch turniejach, zaczeliśmy usilnie poszukiwać nowych zawodników. Udało się pozyskać kilku nowych zawodników z innych klubów, ale przede wszystkim postawiliśmy na młodzież.

[do góry]



Sezon 2005/2006

Sezon 2005/2006 był dla naszej drużyny historyczny. Poraz pierwszy wystartowaliśmy w B klasie, podlegającej pod DolZPN. Niestety z faktu przystąpienia do tych rozgrywek wynikały duże opłaty startowe. Dodatkowe opłaty wyszły z pozyskania nowych zawodników z innych klubów oraz za rejestrację amatorów. Mimo tego wszyscy byli pełni zapału do gry w nowych rozgrywkach.

Rundę jesienną mimo niezbyt porywających wyników można było uznać za pomyślną. Zajęliśmy 10 miejsce na półmetku sezonu. Patrząc na wyniki meczów z czołowymi zespołami (remisy lub minimalne przegrane) nasza drużyna miała nadzieję na uzyskania lepszego miejsca na koniec sezonu.

W przerwie zimowej między rundami nasza drużna poraz drugi wystartowała w rozgrywkach ligi halowej w Obornikach Śląskich. W tym roku zespoły podzielone były na 2 grupy po 8 zespołów. Z każdej grupy awansowały po 4 drużyny. W pierwszej rundzie zajęliśmy 3 miejsce i awansowaliśmy do grupy finałowej. W końcowej klasyfikacji zajęliśmy wysokie 5 miejsce, a Michał Majewski znalazł się w czołówce najskuteczniejszych strzelców ligi.

Runda wiosenna stała pod znakiem bardzo nierównej gry. Zdarzały się mecze gdy stawaliśmy na wysokości zadania i walczyliśmy jak równy z równym z najsilniejszymi zespołami. Były również mecze kiedy nic nie szło i traciliśmy punkty z drużynami z końca tabeli. Ostatecznie nie udało się nam utrzymać 10 miejsca i spadliśmy o jedno oczko w dół. Mimo nieudanego sezonu (bo tak niestety trzeba go nazwać) nasza drużyna uświadomiła sobie, że trzeba było nam zapłacić frycowe. Dlatego mamy nadzieję na lepszą grę w nowym sezonie.

[do góry]


Sezon 2006/2007

Był to nasz kolejny przełomowy sezon - przełomowy gdyż po raz pierwszy mieliśmy trenera z prawdziwego zdarzenia - tym samym nadzieje na dobre wyniki były ogromne. Pierwszy mecz w sezonie zaczęliśmy wręcz wyśmienicie pokonując na wyjeździe Oleśnicę 0:3. Kolejne mecze układały się różnie: raz wygrana raz przegrana. W rezultacie rundę zakończyliśmy na dobrym 8 miejscu.

Przerwa między rundami to jak zwykle u nas liga halowa. W tym roku po raz trzeci wystartowaliśmy w Obornickiej Lidze Halowej. W rozgrywkach wzięło udział 14 zespołów systemem każdy z każdym. Ogólnie start w tej lidze możemy uważać za udany - niewiele zabrakło do podium - ostatecznie zajęliśmy 5 miejsce.

Wiosna 2007 rozpoczęła się od meczu z Ligotą - jeszcze ospale nasza drużyna zaledwie zremisowała. Kolejne spotkania układały się wg zasady u siebie wygrywamy na wyjazdach przegrywamy. Dobra postawa w końcówce sezonu pozwoliła nam na awans w tabeli o jedną pozycję - 7 miejsce to jak do tej pory najwyższa pozycja naszej drużyny w rozgrywkach klasy B.

Podsumowując sezon należy zauważyć że na własnym boisku nie przegraliśmy ani razu oprócz meczu na jesień z Malinami. Statystycznie jeśli chodzi o liczbę straconych bramek powinniśmy zajmować 2 pozycję - jednak jeśli chodzi o strzelone bramki to sytuacja tu jest dużo gorsza.

[do góry]


Sezon 2007/2008

W krótkiej historii naszego klubu sezon 2007/2008 można uznać za najlepszy. Zajęliśmy w nim wysoką 4 pozycję w końcowej tabeli (nie wiele brakło do 3). Skład KOMETY wykrystalizował się na tyle, że nie było problemów z obsadzeniem każdej z pozycji. Niestety nie zawsze było tak różowo - braki kadrowe na niektórych meczach pogrzebały nasze szanse na wyższe pozycje.

W zbliżającym się sezonie 2008/2009 cel jest jeden - zająć miejsce promujące awans do wyższej ligi rozgrywkowej. Czy to się uda czas pokarze. Jedno jest pewne: trzeba bardzo się zmobilizować i włożyć mnóstwo pracy aby tego dokonać.

[do góry]


Sezon 2008/2009

Sezon 2008/2009 miał być próbą zbudowania drużyny, która mogłaby powalczyć o najwyższe laury w tym o awans do A klasy. Wszystko zaczęło się bardzo dobrze - pozyskaliśmy kilku bardzo dobrych zawodników oraz trenera z zapałem. Niestety już sam początek sezonu pokazał że samymi nazwiskami się nie wygrywa. Szybko więc trzeba było zweryfikować cele. Rundę jesienną zakończyliśmy na 5 miejscu z dość dużą stratą do prowadzącej dwójki (Widawy i Prusic).

W przerwie zimowej nasz klub opuściło kilku zawodników a wzmocnień było zaledwie dwa. Taka sytuacja pogorszyła w rezultacie ostateczną pozycję w tabeli. W grze zawodników brakowało motywacji i zapału. Przegrywaliśmy mecze wygrane a morale drużyny się już nie podniosło.

Do kolejnego sezonu musimy odzyskać formę i chęć gry.

[do góry]


Logowanie
login:
hasło:
 
 Rejestracja 
Licznik
713299

On-line: 19
Mini-tabela
M Drużyna Pkt
1.Pawłowice 31
2.Łozina 26
3.Korzeńsko 24
....... ...
....... ...
12.Skokowa 12
13.Kryniczno 11
14.Krzelów 3

Nastepna kolejka
czekamy na rundę rewanżową
Ostatnia kolejka
Kolejka: 13
(2017-11-19)
Gądkowice - Korzeńsko2-2
Kuźniczysko - Kryniczno1-0
Twardogóra - Orzeszków4-0
Pasikurowice - Sułów1-1
Skokowa - Milicz0-1
Krzelów - Pawłowice1-11
Łozina - Pęgów4-1