|
Piękny, słoneczny i wietrzny poranek, zwiastujący wyjątkowo upalny (jak na wrzesień) dzień, powitał dziś na stadionie w Krynicznie ekipę Komety oraz ich rywali ze Strzeszowa. Kometa wystąpiła od pierwszej minuty w następującym zestawieniu: Kwiatkowski A. – Gawęda, Klin, Mikołowski, Fiedler, Hagiel – Majewski R., Sawzdargo, Drogosz, Kwiatkowski P. – Majewski M. W rezerwie pozostawali: Zapałowicz, Kurowski, Michułka, Piontkowski, Ruta, Jakubiak i Malkiewicz. Na trybunach zasiadły dziesiątki widzów, nie mogących doczekać się kolejnego zwycięstwa naszej drużyny w tej rundzie. Sędzią głównym spotkania został wyznaczony pan Władysław Zimkowski z Mirkowa.
Spotkanie rozpoczęło się od szybkich ataków skrzydłami ze strony Komety. Już w 6 i 7 minucie na czystą pozycję wychodził prawoskrzydłowy P. Kwiatkowski, jednak jego anemiczne strzały w środek bramki nie mogły zagrozić bramkarzowi gości. W 9 minucie powtórzył swój „wyczyn”, tym razem strzelając niecelnie. Stałe fragmenty gry w wykonaniu Michała Majewskiego również nie przyniosły efektu.
Co się odwlecze, to nie uciecze. Po krótko rozegranym rzucie rożnym przez M. Majewskiego, w zamieszaniu w polu karnym piłkę z linii końcowej wygarnął P. Kwiatkowski. Do jego dogrania doszedł Sawzdargo, jednak jego strzał został zablokowany przez obrońców. Do bezpańskiej futbolówki dopadł Mikołowski, który przy próbie odwrócenia się z nią został wycięty równo z trawą, a sędziemu głównemu nie pozostało nic innego, jak wskazać na wapno. Rzut karny pewnie wykonał Sawzdargo, kompletnie myląc bramkarza, i Kometa prowadziła 1:0.
W dalszych minutach obraz gry nie ulegał zmianie. Po jednej z akcji Komety, w 23 minucie Sawzdargo długim zagraniem uruchomił R. Majewskiego, a ten po koźle soczyście uderzył z lewej nogi w długi róg. Wynikiem bramka na 2:0.
Raz po raz M. Majewski wprowadzał zamieszanie pod bramką Strzeszowa. W 24 minucie przegrał pojedynek fizyczny z obrońcą, jednak w 27 minucie, z podania Drogosza, spokojnie wykończył akcję i zdobył bramkę na 3:0.
Po tej bramce gra „siadła”. Obie drużyny próbowały przejąć inicjatywę w środku pola, jednak to goście doszli do groźniejszej sytuacji. Po dobrze wykonanym rzucie rożnym piłkę przejął napastnik Strzeszowa, i przy próbie obrócenia się z piłką został sfaulowany przez Hagiela. Zawodnik gości strzelił słabo i blisko środka bramki, jednak zmylony A. Kwiatkowski nie zdążył zareagować i było już tylko 3:1.
Przez pozostające do końca pierwszej połowy minuty swojego szczęścia kilkukrotnie próbował Michał Majewski, jednak jego strzały i stałe fragmenty gry nie spowodowały zmiany wyniku. Do przerwy 3:1.
W przerwie dokonane zostały dwie kolejne zmiany; zmęczonego i poobijanego R. Majewskiego na skrzydle zmienił Michułka, zaś za Gawędę wszedł Kurowski.
Za chwilę swoją sytuację miał Marcin Piontkowski, jednak zmarnował ją i do głosu doszli goście. W pierwszej akcji dobrze interweniował A. Kwiatkowski, jednak już w 53 minucie musiał skapitulować. Nieporadnie na lewej stronie interweniował Hagiel, który został przepchnięty przez jednego z zawodników Strzeszowa, ten zszedł do linii końcowej i dośrodkował –napastnikowi pozostało tylko dostawić nogę. 2:3.
W kolejnych minutach znów atakowała Kometa. Najpierw Michułka po prostopadłym podaniu od Sawzdargo strzelił obok bramki, za chwilę zaś P. Kwiatkowski dobijał do pustej bramki obroniony strzał z dystansu, jednak sędzia zarządził spalonego i gola nie uznał.
To zemściło się w 75 minucie. Klin próbując wybijać piłkę oddał strzał na własną bramkę, który jednak na szczęście minął ją o kilka metrów. Już po chwili jednak z dośrodkowywaną z rzutu rożnego piłką minął się A. Kwiatkowski, zaś napastnik Strzeszowa dograł głową na drugą stronę, gdzie już czekał inny zawodnik gości i dobił głową do pustej bramki. Z trzybramkowego prowadzenia zrobiło się już 3:3.
Sygnał do kolejnych ataków dała ofensywna zmiana w drużynie Komety. Za bocznego obrońcę, Hagiela, wszedł napastnik Jakubiak. Już po chwili jedna z akcji Komety została zamieniona na gola. Dośrodkowanie z lewej strony próbował przeciąć obrońca Strzeszowa, jednak interweniował tak niefortunnie, że skierował piłkę głową do własnej bramki. 4:3.
Po tej bramce wyraźnie dała o sobie znać słaba kondycja graczy Strzeszowa. Nie byli już tak ruchliwi, jak na początku, i oddali więcej pola gospodarzom. Dzięki temu dwukrotnie w sytuacji sam na sam znalazł się Jakubiak, najpierw odbierając piłkę obrońcom, raz natomiast otrzymując znakomite podanie od Michułki. W 90 minucie wreszcie zdobył swojego gola. Po podaniu Pawła Kwiatkowskiego pewnie wykorzystał sytuację i strzelił na 5:3.
Już minutę później, po strzale Michała Majewskiego, zrobiło się 6:3. Wyniku nie zdołała odmienić nawet zamiana Pawła Kwiatkowskiego na Malkiewicza. Końcowy wynik meczu: 6:3 dla Komety.
Kometa:
Kwiatkowski A. – Gawęda (45' Kurowski), Klin, Mikołowski, Fiedler (30' Piontkowski), Hagiel (77' Jakubiak) – Majewski R. (45' Michułka), Sawzdargo, Drogosz, Kwiatkowski P. (92' Malkiewicz) – Majewski M.
Bramki:
Sawzdargo 20', Majewski R. 23', Majewski M. 27', 92', br. samob. 79', Jakubiak 90'.
|