Aktualności

Dar cierpienia od graczy Płomienia 2014-05-08

Najważniejszy mecz sezonu, podejmowanie lidera, do tego derby i spotkanie decydujące o szansach na awans do A-klasy - to wszystko opis jednych tylko zawodów, przeciwko Płomieniowi Wisznia Mała. Zawodnicy Komety Kryniczno zostawili serce na boisku, walczyli zaciekle, ale nie sprostali zadaniu i trzy punkty pojechały z gośćmi do Wiszni.



Mecz rozpoczął następujący skład Komety: Kwiatkowski A. - Gawęda, Klin, Mikołowski P., Fiedler, Gmyrek - Kwiatkowski P., Słowiński, Piontkowski, Michułka - Majewski M. W rezerwie pozostawali: Zapałowicz, Hagiel, Łokciewicz, Kurowski, Paciuch, Majewski R. i Malkiewicz.

Od początku spotkania to goście dyktowali warunki gry. W 1 minucie rzut wolny dla Wiszni z obrzeży pola karnego skończył się dośrodkowaniem, zawodnik lidera złożył się do strzału głową tuż przy słupku, ale Artur Kwiatkowski dobrze obronił to uderzenie. Sześć minut później ostrym faulem ratował sytuację Klin, a uderzenie głową po rzucie wolnym przeleciało nad bramką.

Kometa nie miała tyle szczęścia w 16 minucie. Szybka wymiana podań w środku pola wyprowadziła zawodnika na czystą pozycję w polu karnym, a ten uderzył tuż przy słupku. 0:1.

Dwie minuty później swoją pierwszą groźną sytuację stworzyli gospodarze. Michułka przejął piłkę w środku boiska, znakomicie wyszedł na czystą pozycję, ale bramkarz był szybszy.

W 25 minucie znowu agresywnie faulował Klin. Artur Kwiatkowski jak wmurowany patrzył jak piłka leci po rzucie wolnym - ominęła jednak bramkę gospodarzy o centymetry. W 31 minucie było podobnie: rzut wolny pośredni po niebezpiecznej grze Gmyrka, po którym strzał przeleciał wysoko nad bramką. W 34 minucie za dyskusje z sędzią żółtą kartkę obejrzał Gawęda.

W 40 minucie po rzucie rożnym zaobserwowaliśmy niesamowite zamieszanie w polu karnym, a strzał Wiszni przeleciał tuż obok słupka. Dwie minuty później piłkę dośrodkowaną z lewej strony spod bramki wybił Artur Kwiatkowski, za krótko; na szczęście dobitka została zablokowana przez Gawędę w polu bramkowym. Po chwili Wisznia dopięła swego i podwoiła prowadzenie. Kolejna akcja lewą stroną została zakończona dośrodkowaniem, Artur Kwiatkowski wyszedł do piłki i minął się z nią na 12 metrze przed bramką. Zawodnikowi Płomienia nie pozostało nic innego, jak miękkim lobem zmieścić futbolówkę w siatce. 0:2.

Przepychanka między zawodnikami obu drużyn spowodowała otrzymanie żółtej kartki przez Michułkę.  Jeszcze przed przerwą Kometa raz spróbowała ukąsić i zmniejszyć prowadzenie gości. Swoją szansę miał Piontkowski, który po błędzie bramkarza Wiszni uderzał groźnie na bramkę - nad poprzeczką. Do przerwy 0:2.

Po przerwie obraz gry się nie zmienił, stale przewagę miał Płomień, a gospodarze z Kryniczna mieli problem z wyprowadzeniem jakiejkolwiek akcji. W 53 minucie Gmyrek otrzymał żółtą kartkę za faul, a rzut wolny przeleciał wysoko nad poprzeczką.

Chwilę nadziei na lepszy wynik dał Komecie Słowiński. Po uderzeniu z rzutu wolnego piłka trafiła w rękę zawodnika gości stojącego w murze, a sędzia Skotnicki bez wahania pokazał na "wapno". Rzut karny pewnie wykorzystał nasz rozgrywający, strzelając tuż przy lewym słupku bramki. 1:2.

Niestety, nie ożywiło to poczynań Kryniczan i stale to goście przeważali. By zmienić coś w przodzie, trener Mikowski wprowadził nowego skrzydłowego - Pawła Kwiatkowskiego zmienił Robert Majewski. Minutę później mógł on odwrócić losy meczu. Po akcji Michułki znalazł się w dogodnej sytuacji na 7-8 metrze przed bramką, ale jego koślawy strzał z lewej nogi został zablokowany przez obrońcę. Również strzał jego kuzyna z 18 metrów został zablokowany i wybity na rzut rożny.

W 69 minucie pokazujący wielką ochotę do gry napastnik Wiszni, po błędzie Gmyrka, doszedł do groźnej sytuacji. Jego uderzenie po długim rogu w wielkim stylu obronił Artur Kwiatkowski. Trzy minuty później zawodnik Płomienia uderzał głową po rzucie rożnym, trafiając w zewnętrzną część poprzeczki.

Swoją sytuację w 78 minucie miała Kometa, ale znów bez celnego strzału. Dośrodkowanie z rzutu wolnego ominęło w polu karnym Michułkę i Gawędę. W odpowiedzi gracz Wiszni oddał strzał z dystansu tuż nad bramką.

W 80 minucie w akcie rozpaczy trener Mikowski wprowadził napastnika, Malkiewicza, za obrońcę, Gmyrka. W tym samym czasie z rzutu wolnego uderzał zawodnik gości, wprost w "koszyczek" Artura Kwiatkowskiego. Szanse dla Wiszni mnożyły się - po szybkiej kontrze minutę później znów strzał musiał łapać nasz bramkarz, nie inaczej było w 86 minucie.

W 89 minucie lider udokumentował swoją przewagę bramką, będącą gwoździem do trumny szans Komety w tym meczu i przypuszczalnie w całym sezonie. Strzał tuż zza pola karnego próbował zablokować Klin, ale zdołał jedynie zmienić tor lotu piłki. Rykoszet zupełnie zdezorientował Artura Kwiatkowskiego i piłka zatrzepotała w siatce. 1:3.

Minutę później ostatnim akcentem meczu był strzał z dystansu, który dobrze obronił Artur Kwiatkowski. W czasie doliczonym nic się już nie zmieniło i Kometa przegrała 1:3.

Kometa Kryniczno: Kwiatkowski A. - Gawęda, Klin, Mikołowski P., Fiedler, Gmyrek (80' Malkiewicz) - Kwiatkowski P. (64' Majewski R.), Słowiński, Piontkowski, Michułka - Majewski M.

Bramka: Słowiński 59' k.

Żółte kartki: Gawęda 34' (niesportowe zachowanie), 45' Michułka (niesportowe zachowanie), 53' Gmyrek (nierozważny faul), 82' Majewski M. (niesportowe zachowanie).

Rezerwowi niewykorzystani: Zapałowicz, Hagiel, Łokciewicz, Kurowski, Paciuch.

Obecni na meczu także: Drogosz (kontuzjowany), Sawzdargo (kontuzjowany), Ruta (już go dawno nikt nie lubi).


Autor: Zapas  

Powrót
Logowanie
login:
hasło:
 
 Rejestracja 
Licznik
833109

On-line: 102
Mini-tabela
M Drużyna Pkt
1.Twardogóra 21
2.Oborniki Śląskie 19
3.Wilkszyn 12
4.Kryniczno 12
....... ...
....... ...
8.Lotnik Wrocław 9
9.Żmigród 8
10.Skokowa 4

Nastepna kolejka
czekamy na nowy sezon
Ostatnia kolejka
Kolejka: 18
(2020-06-08)
Pisarzowice - Wilkszyn?-?
Pęgów - Sokołowice?-?
Twardogóra - Skokowa?-?
Kryniczno - Żmigród?-?
Oborniki Śląskie - Lotnik Wrocław?-?