Aktualności

Kometa + Widawianie = przełamanie! 2014-10-06

Po trzech porażkach z rzędu wreszcie Kometa zdobyła 3 pkt, w mgliste przedpołudnie pokonując w derby drużynę Tomtexu Widawa 2:1 (1:0). Smaczków było co nie miara, bo nie tylko udało się przełamać złą passę, odesłać z kwitkiem zespół z ligowego "pudła", ale w dodatku Kometa utarła nosa swojemu "odwiecznemu" rywalowi, a w zwycięstwie pomógł kończący karierę Darek Słowiński - rodzinnie powiązany z zespołem gości.

 

Słowo sportowe opublikowało zdjęcia z naszego mecz:

 



Skład Komety:

Zapałowicz - Kurowski, Filipek, Klin, Paciuch - Michułka, Ruta, Barabasz - Salamonowicz, Dymitrow, Garbowski. Grali także: Słowiński, Sawzdargo, Malkiewicz, P. Kwiatkowski i G. Mikołowski.

 Spotkanie rozpoczęło się od przewagi Tomtexu, który na pewno nie przyjechał do Kryniczna murować bramki. Mokra murawa nie sprzyjała sprinterskim wyczynom, ale za to zwiastowała poślizg futbolówki, co dopiero miało popsuć szyki bramkarzom.

Już w pierwszych minutach Tomtex mógł objąć prowadzenie. Napastnik gości obrócił się w polu karnym i przełamując rękę Zapałowicza wkleił piłkę w długi róg, ale nieprzepisowo pomagał sobie rękami w walce z Klinem i sędzia słusznie bramki nie uznał. Tomtex wciąż napierał, ale coś pętało nogi zawodnikom naszych rywali, którzy zbliżając się do bramki nie potrafili oddać strzału, byli blokowani, lub nieporadne dośrodkowania stawały się łupem obrońców lub bramkarza. Nie inaczej było z Kometą, która wyprowadzała kontry, lecz również nie potrafiła skończyć ich strzałem.

Do zupełnie kuriozalnej sytuacji doszło przy najgroźniejszej akcji gości w pierwszej połowie. Napastnik Tomtexu wyszedł na czystą pozycję lewą stroną, a pod jego nogi rozpaczliwie rzucił się Zapałowicz tylko przedłużając bieg piłki. Zawodnik z Widawy długo się nie zastanawiając dośrodkował idealnie na nogę do swojego kolegi na 11. metrze, który mógł spytać bramkarza i wracających na asekurację obrońców, w który róg bramki uderzyć. Jednak zamiast to zrobić, uderzył tak słabo, że Zapałowicz zdołał sparować strzał na słupek, a wychodzącą w pole piłkę złapać bezpiecznie w ręce.

W innej sytuacji z rzutu wolnego uderzał nad murem zawodnik Tomtexu, ale Zapałowicz nie dał się zaskoczyć i wybił piłkę na rzut rożny.

Niedługo potem jedna z nielicznych kontr Komety wreszcie dotarła do celu. Mocny strzał z lewej strony odbił przed siebie bramkarz, a Michułka pod jego brzuchem umieścił piłkę w siatce. 1:0.

Przed przerwą goście zdołali strzelić jeszcze jedną bramkę, ale cieszyli się z tego faktu tylko przez kilka sekund. Jeden z pomocników uderzył silnie z 25 metrów, a piłka zrobiła "psikusa" Zapałowiczowi i nabrała rozpędu na mokrej murawie. Bramkarz Komety wypuścił futbolówkę przed siebie, z czego pożytek zrobił nadbiegający napastnik. Sędzia asystent jednak nieubłaganie dla Tomtexu uniósł sztandar w górę i ani myślał go opuszczać. Bramka nie została zatem uznana, co było dość kontrowersyjną decyzją.

Do przerwy Kometa prowadziła 1:0, czemu dziwili się wszyscy, włącznie z zawodnikami zespołu z Kryniczna.

Po przerwie obraz gry uległ lekkiej zmianie, ponieważ to Kometa przejęła część inicjatywy, zwłaszcza gdy w środku pola pojawili się ci, od których w tym roku zwykle najwięcej zależało w odbiorze i rozegraniu: Słowiński i Sawzdargo. Razem z Rutą stworzyli oni mur, od którego odbijały się wszystkie kombinacje Tomtexu, i to oni zapoczątkowali większość groźnych kontr skrzydłami. Dwie z takich kontr prawą stroną kończyły się golami: o ile bramka Kwiatkowskiego została słusznie nieuznana z powodu spalonego, to przy golu Barabasza pięknym szczupakiem nikt nie miał wątpliwości. 2:0.

Ta bramka podziałała jak płachta na byka na graczy gości: wyprowadzali oni coraz groźniejsze akcje, w których musieli wciąż interweniować obrońcy lub bramkarz. Po jednej z nich trzech zawodników Tomtexu znalazło się bez krycia w polu karnym, jeden z nich oddał strzał na bramkę, który ugrzązł gdzieś między nogami i rękami Zapałowicza, a bramkarz Komety nie mogąc w ekwilibrystycznej pozycji złapać piłki tylko odsunął ją o kilkadziesiąt centymetrów od nogi napastnika. Najrozsądniej zachował się w tej sytuacji Filipek, który bezpańską piłkę z całej siły posłał na rzut rożny.

Inna z akcji Tomtexu skończyła się pozornie niegroźnym strzałem w narożnik bramki, który Zapałowicz powinien bezproblemowo "łyknąć". Źle ocenił jednak lot piłki i "wypluł" piłkę przed siebie. Na szczęście dobrą asekuracją wykazał się Ruta, który zdołał zblokować napastnika, pozwalając golkiperowi na złapanie futbolówki.

Wyjątkowo dziwaczną decyzję na kilka minut przed końcem podjął sędzia Prostak, który po interwencji Grzegorza Mikołowskiego, w zamieszaniu wybijającego piłkę na rzut rożny, podyktował rzut wolny pośredni dla gości z Widawy z linii pola bramkowego. Kryniczanie ustawili składający się z 11 zawodników mur, a strzał na szczęście poszybował daleko obok bramki.

W samej końcówce gracze Tomtexu dopięli swego. Dobre dośrodkowanie z rzutu wolnego znalazło napastnika w polu karnym, który strzałem głową w długi róg zaskoczył Zapałowicza. Bramka wystarczyła jednak tylko na złapanie kontaktu, a trzy punkty zostały w Krynicznie.

 

Kometa Kryniczno 2:1 (1:0) Tomtex Widawa Wrocław

Bramki dla Komety: Michułka, Barabasz.


Autor: Zapas  

Powrót
Logowanie
login:
hasło:
 
 Rejestracja 
Licznik
833089

On-line: 98
Mini-tabela
M Drużyna Pkt
1.Twardogóra 21
2.Oborniki Śląskie 19
3.Wilkszyn 12
4.Kryniczno 12
....... ...
....... ...
8.Lotnik Wrocław 9
9.Żmigród 8
10.Skokowa 4

Nastepna kolejka
czekamy na nowy sezon
Ostatnia kolejka
Kolejka: 18
(2020-06-08)
Pisarzowice - Wilkszyn?-?
Pęgów - Sokołowice?-?
Twardogóra - Skokowa?-?
Kryniczno - Żmigród?-?
Oborniki Śląskie - Lotnik Wrocław?-?