Aktualności

Nie pomogą Grzyby ni Gwiazdy, gdy Kometa zerwie się do jazdy 2015-08-24

Pod Głuchowem zarówno ceglany dojazd od wsi, sam stadion umiejscowiony w niecce pomiędzy polami, nierówna murawa, niedokończona szatnia, jak i duszna pogoda, nie sprzyjały wybitnie sportowym wyczynom. Spotkanie było ciężkie i pełne walki, ale gospodarze musieli uznać wyższość Komety, która zwyciężyła 3:0 (1:0).

 



Mecz rozpoczęła Kometa w następującym składzie: Zapałowicz - Gawęda, Filipek, Mikołowski P., Foryś - Garbowski, Sawzdargo, Bigdowski, Paciuch - Dymitrow, Barabasz. Na ławce na swoją szansę czekali Dudulski oraz Stachurski, a na meczu obecny był również kontuzjowany Klin.

Zawody dużo lepiej rozpoczęli gospodarze, którzy raz po raz zaskakiwali Kometę huraganowymi atakami. Odżyły wspomnienia sprzed roku, gdy Kometa po fatalnym meczu poniosła w Głuchowie sromotną porażkę 4:6.

Drużyna z Kryniczna, przygotowana na dłuższe rozgrywanie piłki, seryjnie traciła ją w momencie przekraczania środkowej linii boiska - przez co czy to napastnicy, czy skrzydłowi, by w ogóle powąchać futbolówkę, musieli cofać się na własną część murawy i stale brakowało składnych akcji. Głuchów natomiast, wykorzystując przede wszystkim szybkość i dobre usposobienie swojego prawoskrzydłowego i napastnika, w pierwszych minutach doszedł do kilku groźnych sytuacji. Po pierwszej z nich, silny strzał z okolic dwudziestego metra na raty złapał Zapałowicz, później zaś zawodnicy Astora seryjnie marnowali swoje okazje, strzelając z pola karnego obok bramki, z ostrego kąta wzdłuż linii bramkowej lub nad poprzeczką. Najgroźniejszą akcję stworzyli sobie po ataku z prawej strony. Niemiłosiernie uciekający obrońcom Komety skrzydłowy dośrodkował na piąty metr, gdzie czyhał na piłkę napastnik z Głuchowa, ale jego strzał instynktownie wybił na róg Zapałowicz.

Jedyna groźna sytuacja dla zespołu z Kryniczna w pierwszej połowie zakończyła się bramką. Po długim podaniu z prawej strony od Gawędy obrońca nieszczęśliwie potknął się i nie przejął piłki i na czystą pozycję wybiegł Barabasz. Dojrzał Dymitrowa w środku i wystawił mu piłkę przed pustą bramką. Nasz snajper w niewiarygodny wprost sposób kropnął w poprzeczkę, ale futbolówka spadła wprost pod nogi Barabasza i ten nie dał szans zaskoczonemu bramkarzowi. 0:1.

Jeszcze w pierwszej połowie, za niepotrzebne dyskusje ze starszawym sędzią, dwie żółte kartki obejrzał napastnik Głuchowa, i gospodarze ponad połowę meczu musieli grać w osłabieniu.

Drugą część spotkania rozpoczęła wymiana ciosów, przerywana jedynie gwizdkiem sędziego, który coraz bardziej irytował się niesportową postawą Głuchowian. Tym niemniej to gospodarze stworzyli sobie więcej sytuacji, głównie po stałych fragmentach gry. Po jednym z rzutów wolnych z prawej strony boiska Zapałowicz musiał raz jeszcze sprężyć się i wybić piłkę zmierzając pod poprzeczkę na rzut rożny.

Szyki obronne osłabionej drużyny z Głuchowa coraz bardziej się rozluźniały i zawodnicy Komety poczęli dochodzić do dogodnych sytuacji. Po jednej z nich Sawzdargo z dwunastu metrów kropnął w chmury i buraki cukrowe znajdujące się za bramką, w innej zaś Dymitrow w sobie tylko znany sposób zmarnował okazję po podaniu od Gawędy.

Wprowadzony w miejsce Paciucha Stachurski wybiegł odważnie do prostopadłego podania i znalazłby się w sytuacji "sam na sam", gdyby nie wyraźny faul kapitana gospodarzy. Sędzia nie miał wyjścia i pokazał obrońcy czerwony kartonik. Z rzutu wolnego uderzył Barabasz, bramkarz zdołał jeszcze znakomitą interwencją sparować piłkę na słupek, ale do bezpańskiej futbolówki dopadł Dymitrow i tym razem już bez kalkulacji, lewym korzeniem niczym kijem golfowym umieścił piłkę pod poprzeczką. 0:2.

Po tej bramce w miejsce Zapałowicza na boisku pojawił się Dudulski, ale grający w dziewięciu gospodarze mieli już coraz mniej do powiedzenia, więc tylko raz zmusili go do interwencji - gdy wypiąstkował piłkę niebezpiecznie zmierzającą pod poprzeczkę po podaniu z lewej strony. W końcówce spotkania, w zamieszaniu po rzucie rożnym najlepiej odnalazł się Garbowski. Koślawo odbijającą się piłkę posłał w kierunku bramki, ta odbiła się jeszcze od słupka i wtoczyła do siatki. 0:3.

Kometa, po trudnym spotkaniu zdołała pewnie wygrać na boisku rywala. Głuchów zaś, podobnie jak w zeszłym sezonie, na pewno będzie ciężkim przeciwnikiem dla niejednego zespołu, o ile zawodnicy zdołają powściągnąć swój temperament wobec wyraźnie przewrażliwionych starszych sędziów.

SKS Głuchów Górny 0:3 (0:1) Kometa Kryniczno

Kometa:

1. Zapałowicz (77' 12. Dudulski) - 17. Gawęda, 5. Filipek, 3. Mikołowski P., 10. Foryś - 8. Garbowski, 6. Sawzdargo, 13. Bigdowski, 14. Paciuch (60' 9. Stachurski) - 4. Dymitrow, 7. Barabasz.

Bramki: Barabasz 17', Dymitrow 75', Garbowski 90'.

 


Autor: Zapas  

Powrót
Logowanie
login:
hasło:
 
 Rejestracja 
Licznik
833077

On-line: 101
Mini-tabela
M Drużyna Pkt
1.Twardogóra 21
2.Oborniki Śląskie 19
3.Wilkszyn 12
4.Kryniczno 12
....... ...
....... ...
8.Lotnik Wrocław 9
9.Żmigród 8
10.Skokowa 4

Nastepna kolejka
czekamy na nowy sezon
Ostatnia kolejka
Kolejka: 18
(2020-06-08)
Pisarzowice - Wilkszyn?-?
Pęgów - Sokołowice?-?
Twardogóra - Skokowa?-?
Kryniczno - Żmigród?-?
Oborniki Śląskie - Lotnik Wrocław?-?