|
Kibice się mocno domagali więc trzeba coś napisać (swoją drogą mogli by z nami jeździć na wyjazdy). W mocno okrojonym składzie (11 zawodników) ropoczęliśmy nasz mecz z Widawą Psary. Już od pierwszych minut wiedzieliśmy, że łatwo nie będzie bo znowu trafił się nam chyba najgorszy sędzia jakiego mogliśmy już spotkać (p. Chodała). Nie dość, że arbiter nie widział faulów przeciwników to i ewidentnych spalonych nie chciał zauważać (a w drugą stronę jakoś lepiej mu się "widziało"). Mimo ataków z jednej jak i drugiej strony pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowym remisem.
Druga połowa wyglądała by bardzo podobnie gdyby nie feralna sytuacja z 60 minuty kiedy w jednym ze starć nasz zawodnik (Fryderyk Pociejowski) pada na murawę uderzony łokciem w twarz. Uderzenie było na tyle silne, że konieczna była pomoc medyczna a jak się później okazało również i szpitalna. Nie mając zawodników na zmianę musieliśmy dokończyć mecz w 10. O dziwo wcale nas to nie załamało i można powiedzieć, że stwarzaliśmy dużo więcej dogodnych sytuacji. Niestety żaden ze strzałów nie znalazł się w siatce rywali. Pozostaje niedosyt ale w tej sytuacji remis chyba był dla nas dobrym wynikiem.
|