Opisy meczów

Chwile obawy na trawach Widawy 2013-11-05

 

W 10 kolejce B-klasy, na boisku przy ul. Kominiarskiej, Kometa Kryniczno pokonała zespół Tomtexu 3:2 (1:0).

 



Skład Komety: Kwiatkowski A. - Gawęda, Klin, Fiedler, Hagiel - Kwiatkowski P., Drogosz, Piontkowski, Sawzdargo, Michułka - Dymitrow.

Rezerwowi: Zapałowicz, Mikołowski, Paciuch, Majewski R., Mikowski, Jakubiak.

Na meczu obecni byli również: brylujący dowcipem Łokciewicz oraz pokutujący za kartki Majewski M.

Od początku meczu Kometa starała się udowodnić, że ma prawo walczyć o pozycję lidera rundy jesiennej, zaś rywale próbowali jej w tym przeszkadzać, również faulując: w 5 minucie agresywnie został zaatakowany Klin. Pięć minut później goście z Kryniczna wysłali pierwsze ostrzeżenie gospodarzom - niepilnowany Dymitrow chciał z linii pola karnego zaskoczyć bramkarza, strzelił jednak obok bramki.

Na grząskim boisku każdemu trudno było o pokazywanie pełni swoich umiejętności. W 18 minucie Michułka przedzierał się lewą stroną i dośrodkował prosto w ręce bramkarza - ten wypuścił piłkę, ale nie było komu dobić. Minutę później prostopadłej piłki do P. Kwiatkowskiego spróbował Piontkowski, nasz skrzydłowy mijał bramkarza, ale akcja została przerwana przez sędziego głównego podyktowaniem rzutu wolnego pośredniego za spalonego.

W 25 minucie z rzutu wolnego po faulu na Drogoszu uderzał Sawzdargo, wysoko nad. Sam poszkodowany, wykazujący tego dnia ogromną ochotę do gry, miał minutę później swoją szansę. Dryblował przed polem karnym i oddał strzał lewą nogą - odchylony, przelobował poprzeczkę. Kometa marnowała kolejne okazje. W 28 minucie po dograniu Sawzdargo groźnie uderzał Dymitrow, ale bramkarz wykazał się kunsztem i wybił piłkę na rzut rożny. Dośrodkowanie P. Kwiatkowskiego z tego stałego fragmentu minęło całe pole karne i trafiło do Sawzdargo - jego strzał głową również został dobrze odbity przez golkipera Tomtexu. Po chwili Michułka złamał akcję do środka i uderzył z prawej nogi - i tym razem bramkarz nie dał się zaskoczyć.

W 31 minucie Tomtex zorganizował pierwszą groźniejszą akcję zaczepną. Ich strzał z dystansu przeleciał tuż nad poprzeczką bramki A. Kwiatkowskiego. W odpowiedzi goście z Kryniczna otworzyli wynik spotkania. Długie podanie trafiło do Dymitrowa, który wyrwał się z ziemi i majestatyczną koroną zgrał do Michułki. Ten popędził kilkanaście metrów i z najbliższej odległości nie dał szans bramkarzowi, uderzając po długim rogu. 0:1.

Swoją kolejną okazję Michułka miał już minutę później - z 30 metrów strzelał daleko obok bramki. By ułatwić zadanie gościom, jeden z graczy z Widawy nazwał sędziego "jebanym czarnuchem" i otrzymał czerwoną kartkę. Należy przy tym nadmienić, że arbiter był raczej urody kaukaskiej.

W 38 minucie jak taran przedzierał się prawą stroną Gawęda. Wycofał wprost na nogę Drogosza na linii pola karnego, ten lewą nogą uderzył obok bramki. Minutę później strzał z dystansu oddawał Piontkowski, strzelił jednak prosto w bramkarza. Do przerwy ani obraz gry, ani wynik nie uległy zmianie. Tomtex przegrywał z Kometą 0:1.

Tuż po przerwie Gawęda znów przejechał prawą stroną niczym czołg T-34 po stalingradzkich zgliszczach. Zostawiając za sobą szlak z zabitych i rannych huknął wprost do siatki. 0:2.

W 57 minucie chciał powtórzyć swój wyczyn, tym razem zabrakło nieco szybkości w gąsienicach. Rozrył nimi bramkarza, za co szczęśliwie otrzymał jedynie żółty kartonik.

Minutę później za Dymitrowa, który najwyraźniej napuchł od zasysania soli mineralnych z ziemi, wszedł Jakubiak i jak to w ostatnich meczach zwykle bywało, dał wyraźny sygnał do ataku. Już dwie minuty później do straconej przez niego piłki dopadł Michułka i soczyście, tuż przy ziemi, uderzył prostym podbiciem w kierunku bramki. Piłka wpadła do siatki przy samym słupku, nie dając szans bramkarzowi. 0:3.

Skuteczność Komety wyraźnie osłabła, bo choć stwarzała sobie ona więcej sytuacji, żadna nie kończyła się groźnym strzałem. Wyraźnie zadowolony z wyniku trener Mikowski postanowił zmienić w 65 minucie aż dwa ogniwa w tyłach. Za Klina wszedł Mikołowski, a za Hagiela - Paciuch. Zamieszanie z tego wynikające zemściło się na drużynie Komety - piłka została przez Drogosza łatwo stracona na 30 metrze. Zawodnik Tomtexu wiele nie myśląc, natychmiast oddał strzał. Wyraźnie zaskoczony A. Kwiatkowski próbował cofnąć się w kierunku bramki, ale jego interwencja dłonią wystarczyła jedynie by podbić trochę piłkę, która zatrzymała się tuż za linią bramkową. 1:3.

Strata pierwszej bramki nie przerwała rozgrzewki Zapałowicza, który miał zluzować A. Kwiatkowskiego na końcówkę meczu. W 70 minucie Kometa przeprowadziła czwartą zmianę - zmęczonego P. Kwiatkowskiego zmienił R. Majewski. Trzy minuty później Jakubiak sunął z kolejną z wielu akcji od swojego wejścia na boisku. Po błędzie obrońców przejął piłkę i wychodził sam na sam z bramkarzem, ale tak długo rozważał swoje opcje, że stoper zdążył wrócić i wybić piłkę spod jego nóg. W 75 minucie po szarży Piontkowskiego nasz napastnik otrzymał piłkę na 16 metrze przed bramką - tym razem uderzając niecelnie. Trzy minuty później Jakubiak sam stworzył sobie najlepszą sytuację w meczu. Przejął piłkę od niefrasobliwie przetrzymujących ją obrońców i wyszedł sam na sam z bramkarzem. Pierwszy strzał rywal obronił, a futbolówka trafiła pod nogi Michułki - ten minął golkipera i uderzył, ale tak słabo, że asekurujący bramkarza obrońca zdołał wybić piłkę z linii bramkowej. Tomtex skontrował i stworzył sobie bardzo groźną sytuację. Dośrodkowanie z prawej strony przejął napastnik i uderzył nożycami - na szczęście niecelnie.

Swoje okazje wciąż seryjnie marnowali gracze Komety. W 80 minucie Drogosz z ok. 25 metrów strzelił daleko obok, zaś po szybkiej kontrze Jakubiak podawał do Michułki, którego łatwo ograł obrońca. Cztery minuty później z rzutu rożnego dośrodkowywali gospodarze. Jeden z ich zawodników złożył się do strzału przewrotką, a zdezorientowany A. Kwiatkowski wybił opuszczającą boisko piłkę na rzut rożny. To nie było ostatnie ostrzeżenie Tomtexu w tym meczu. Gracze rywali rozgrywali w niewielkiej odległości od naszej bramki, a prostopadłe podanie lecące wprost w ręce A. Kwiatkowskiego nieszczęśliwie przeciął Gawęda, pokonując własnego bramkarza. 2:3. Sposobiący się do wejścia na plac Zapałowicz musiał z powrotem usiąść na ławce, a zmiana została wycofana jeszcze przed jej zgłoszeniem. Kontuzjowany Drogosz opuścił boisko, zatem również Kometa kończyła ten mecz w dziesiątkę, ze względu na brak rezerwowych graczy z pola.

Ostatnie minuty to szybkie rozgrywanie akcji za akcję. W 95 minucie R. Majewski dośrodkował z prawej strony, bramkarz wypuścił śliską piłkę, która trafiła wprost na czoło zdezorientowanego Jakubiaka. Zaskoczony napastnik Komety z najbliższej odległości uderzył wysoko nad poprzeczką. W 99 minucie sędzia zakończył spotkanie, straciwszy wyraźnie poczucie czasu. Końcowy wynik meczu: 2:3, komplet punktów jedzie do Kryniczna.

Kometa: Kwiatkowski A. - Gawęda, Klin (65' Mikołowski), Fiedler, Hagiel (65' Paciuch) - Kwiatkowski P. (70' Majewski R.), Drogosz, Piontkowski, Sawzdargo, Michułka - Dymitrow (58' Jakubiak).

Bramki dla Komety: Michułka 32' (z podania Dymitrowa), 60' (bez asysty), Gawęda 47' (bez asysty). Dla Tomtexu: n/n 66', Gawęda (sam.) 88'.

Żółta kartka: Gawęda (57', za faul).

Rezerwowi niewykorzystani: Zapałowicz, Mikowski. Pozostali zawodnicy: Łokciewicz, Majewski M.

 


Autor: Zapas  

Powrót
Logowanie
login:
hasło:
 
 Rejestracja 
Licznik
833158

On-line: 14
Mini-tabela
M Drużyna Pkt
1.Twardogóra 21
2.Oborniki Śląskie 19
3.Wilkszyn 12
4.Kryniczno 12
....... ...
....... ...
8.Lotnik Wrocław 9
9.Żmigród 8
10.Skokowa 4

Nastepna kolejka
czekamy na nowy sezon
Ostatnia kolejka
Kolejka: 18
(2020-06-08)
Pisarzowice - Wilkszyn?-?
Pęgów - Sokołowice?-?
Twardogóra - Skokowa?-?
Kryniczno - Żmigród?-?
Oborniki Śląskie - Lotnik Wrocław?-?