|

Mecz Komety Kryniczno u siebie z Będkowem nie miał się okazać i nie okazał się dużo trudniejszą przeprawą niż poprzednie spotkanie w Strzeszowie - ale emocji nie brakowało.
Na boisko wybiegł następujący skład: Kwiatkowski A. - Gawęda, Olejniczak, Fiedler, Gmyrek - Kwiatkowski P., Mikołowski, Słowiński, Majewski M., Michułka - Salamonowicz. W rezerwie pozostawali: Zapałowicz, Hagiel, Drogosz, Mogielnicki, Majewski R., Malkiewicz i Dymitrow.
Już w pierwszej minucie gry oko w oko z bramkarzem stanął Paweł Kwiatkowski po podaniu Słowińskiego. Z 10 metrów strzelił prosto w bramkarza. Po chwili Kometa objęła prowadzenie - Salamonowicz przejął piłkę w środku boiska, znakomicie obsłużył prostopadłym podaniem schodzącego z prawego skrzydła Michułkę, któremu nie pozostało nic innego, jak wpakować piłkę do siatki. 1:0.
W 5 minucie przed szansą ponownie stanęli gospodarze. Do mocno dośrodkowanej z rzutu rożnego piłki czoło na długim słupku przyłożył Mikołowski - kąt był jednak zbyt ostry i trafił w słupek, a piłka po odbiciu wylądowała w ramionach osłupiałego - nomen omen - bramkarza. W 11 minucie akcję prawą stroną przeprowadził Michułka. Ściął z piłką do środka i dograł Michałowi Majewskiemu - ten przestrzelił tuż obok słupka bramki gości. Pierwsza groźna odpowiedź Będkowa przyszła minutę później - kontra prawą stroną gości zakończona została dośrodkowaniem, z którym łatwo poradził sobie Artur Kwiatkowski. W 16 minucie raz jeszcze spróbowali oni ukąsić - błąd Gmyrka, który wybijał piłkę wprost do przeciwnika, próbował wykorzystać gracz Będkowa. Strzał w światło bramki znów bez problemów wyłapał bramkarz gospodarzy.
W 18 minucie Salamonowicz groźnie uderzał z 25 metrów z rzutu wolnego, ale dobrze spisał się bramkarz gości, wybijając piłkę na rzut rożny. Cztery minuty później rzut wolny rozgrywał tym razem Michał Majewski; do strzału doszedł Gmyrek, ale piłka po jego strzale tuż zza linii pola bramkowego przeleciała wysoko nad bramką.
24 minuta przyniosła zmianę rezultatu na korzyść zespołu z Kryniczna. Salamonowicz w zamieszaniu w polu karnym wstrzelił piłkę w kierunku bramki, a blokujący obrońca zagrał futbolówkę łokciem. Sędzia z jakiegoś powodu nie sięgnął po żółty kartonik, ale rzut karny pewnie strzałem w lewy róg bramki wykorzystał Słowiński. 2:0.
Cztery minuty później powinna paść bramka kontaktowa dla zespołu gości. Po rykoszecie z rzutu wolnego piłka trafiła do napastnika Będkowa, który w czystej pozycji uderzał z 10 metrów. Kunszt pokazał w tej sytuacji Artur Kwiatkowski, który instynktownie obronił to uderzenie.
W 30 minucie padła najpiękniejsza bramka tego pojedynku. Z narożnika pola karnego piłkę wrzucił Słowiński, a ta trafiła wprost na nogę nabiegającego, zupełnie pozbawionego obstawy Gawędy. Nasz obrońca bez zastanowienia znakomicie huknął z woleja, niemal rozrywając siatkę. 3:0
Historię tego spotkania mogła zmienić wydatnie sytuacja z 37 minuty. Olejniczak, nie mając komu odegrać piłki zabawił się z napastnikiem gości. Ten pozbawił go futbolówki i wychodził sam na sam z Kwiatkowskim. Nasz stoper, by zażegnać groźną sytuację, wykonał wślizg i wyciął napastnika równo z trawą. Decyzja mogła być tylko jedna - rzut wolny dla gości tuż zza pola karnego i wykluczenie dla naszego obrońcy. W tej sytuacji na pozycję stopera przesunięty został Mikołowski. Kontuzjowanego Michała Majewskiego zmienił natomiast Drogosz. Do przerwy 3:0.
W przerwie Gmyrka zluzował Hagiel.
Już w pierwszej minucie po rozpoczęciu drugiej połowy mogła paść bramka dla Będkowa - dośrodkowanie z rzutu rożnego trafiło do nieobstawionego napastnika, który strzelił głową tuż obok bramki. W 49 minucie przypomniał o sobie ten sam scenariusz - jednak znów bez rezultatu.
W 50 minucie pierwszą groźną sytuację przeprowadziła grająca w "10" Kometa. Po akcji Hagiela bokiem boiska groźnie uderzał Słowiński, ale piłka przeleciała tuż obok słupka.
W 57 minucie znów było groźnie. Tym razem po rzucie wolnym zawodnik Będkowa bezproblemowo doszedł do piłki i strzelił głową - na szczęście w boczną siatkę. Minutę później zawodnicy Kryniczna nie mieli już tyle szczęścia. Masa błędów i strat, w rezultacie której Będków przeprowadził akcję zakończoną podaniem wzdłuż bramki do napastnika. Ten obrócił się bez problemu z Gawędą na plecach i strzelił z całej siły do siatki. 3:1.
Kometa szybko odpowiedziała na tę potwarz. W 61 minucie Drogosz był faulowany przy linii bocznej, ale zdążył dograć do rozgrywającego olśniewające zawody Słowińskiego. Nasz pomocnik podciągnął piłkę prawym skrzydłem, po czym zszedł do środka i nie niepokojony posłał strzał pod brzuchem bramkarza. 4:1.
W 68 minucie siły się wyrównały. Po faulu napastnik Będkowa musiał opuścić boisko za dwie żółte kartki. Po tej sytuacji gra się uspokoiła: gospodarze kontrolowali wydarzenia boiskowe, zaś Będkowo nie miało już sił groźnie atakować.
W 73 minucie Michułka i Salamonowicz - jedni z architektów prowadzenia, ustąpili miejsca Mogielnickiemu i Dymitrowowi. Sześć minut później Pawła Kwiatkowskiego zmienił Malkiewicz. Również w 79 minucie wykazać musiał się wreszcie Artur Kwiatkowski - w filmowej paradzie łapiąc uderzoną z dystansu piłkę. Trzy minuty później goście znów uderzali, tym razem obok słupka.
W 83 minucie oddychającego rękawami Fiedlera zmienił Robert Majewski. Minutę później padł kolejny gol dla Komety - tym razem nieuznany. Z prawej strony znakomicie, "na nos" do Malkiewicza, dośrodkował Słowiński. Nasz napastnik bez problemu zmieścił piłkę pod poprzeczką, ale sędzia asystentka z dużą dozą pewności siebie wystrzeliła chorągiewką w górę.
W 85 minucie akcję dwójkową przeprowadzili Malkiewicz z Robertem Majewskim, a zakończył ją strzał Dymitrowa prosto w bramkarza. Dwie minuty później po prostopadłym podaniu Malkiewicz doszedł do piłki przed bramkarzem, który wybiegał z linii z prędkością wora kartofli i "skasował" naszego napastnika. Niezrozumiale, sędzia wycofał się z pierwotnego zamysłu i pokazał golkiperowi tylko żółtą kartkę. Rzut wolny na bramkę próbował zamienić Słowiński, ale uderzył tuż nad poprzeczką. Do końca nic się już nie zmieniło i Kometa zasłużenie zwyciężyła w stosunku 4:1, choć grała prawie przez godzinę bez jednego zawodnika.
Kometa Kryniczno:
Kwiatkowski A. - Gawęda, Olejniczak, Fiedler (83' Majewski R.), Gmyrek (46' Hagiel) - Kwiatkowski P. (79' Malkiewicz), Mikołowski, Słowiński, Majewski M. (37' Drogosz), Michułka (73' Mogielnicki) - Salamonowicz (73' Dymitrow).
Bramki: Michułka 2' (z podania Salamonowicza), Słowiński 24' k., 61' (z podania Drogosza), Gawęda 30' (z podania Słowińskiego).
Żółte kartki: brak.
Czerwona kartka: Olejniczak 37' (za przerwanie stuprocentowej sytuacji, akcja ratunkowa).
Rezerwowi niewykorzystani: Zapałowicz.
Pozostali zawodnicy obecni na meczu: Mikołowski G. (poza kadrą), Paciuch (kontuzjowany), Klin (kontuzjowany), Łokciewicz (kontuzjowany w mózg).
|