|
Kibice się mocno domagali więc trzeba coś napisać (swoją drogą mogli by z nami jeździć na wyjazdy). W mocno okrojonym składzie (11 zawodników) ropoczęliśmy nasz mecz z Widawą Psary. Już od pierwszych minut wiedzieliśmy, że łatwo nie będzie bo znowu trafił się nam chyba najgorszy sędzia jakiego mogliśmy już spotkać (p. Chodała). Nie dość, że arbiter nie widział faulów przeciwników to i ewidentnych spalonych nie chciał zauważać (a w drugą stronę jakoś lepiej mu się "widziało"). Mimo ataków z jednej jak i drugiej strony pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowym remisem.
|